Wicemarszałkini Sejmu Wanda Nowicka podczas wizyty w Rzeszowie zachęcała kobiety, aby w najbliższych wyborach parlamentarnych skorzystały zarówno z czynnego, jak i biernego prawa wyborczego. Polityczka skomentowała także sprawę wciąż nieratyfikowanej konwencji antyprzemocowej i kandydaturę Magdaleny Ogórek na urząd Prezydenta RP.
Wanda Nowicka swoją wizytę w Rzeszowie rozpoczęła od pobytu w podrzeszowskim Górnie, gdzie w czwartek w nocy wybuchł pożar w Domu Pomocy Społecznej. W jego wyniku zginęło czterech pensjonariuszy, a 16 osób innych zostało poszkodowanych. Wicemarszałkini odwiedziła także ośrodek dla kobiet, które są ofiarami przemocy domowej. Po południu wzięła udział w dyskusji na temat konwencji antyprzemocowej, a towarzyszyła jej Małgorzata Prokop-Paczkowska, szefowa Ruchu Kobiet, kobiecej sekcji TR.
– Mamy już rok wyborczy. Ważna jest w nim rola kobiet. Spotykamy się w różnych częściach kraju, aby czytać fragmenty konwencji antyprzemocowej, ponieważ ciągle nie jest ona ratyfikowana przez polski parlament. To nas bardzo niepokoi. Trzeba wywierać nacisk, aby wreszcie to się stało – mówiła Małgorzata Prokop-Paczkowska.
– Wsparcie ze strony instytucji publicznych jest wciąż niewielkie. Dlatego tak ważne jest, by parlament wreszcie przyjął konwencję o przeciwdziałaniu przemocy. Mamy mnóstwo problemów w Sejmie w tej sprawie, ale nie poddajemy się. Będziemy konsekwentnie dążyć, by konwencja była wreszcie ratyfikowana. To wstyd, że Polska, mając wciąż poważne problemy dotyczące przemocy, nadal tego nie zrobiła – powiedziała Wanda Nowicka. – Koalicja rządząca nie ma woli politycznej, by tę sprawę załatwić raz na zawsze. Obawia się nacisku rozmaitych środowisk konserwatywnych. Są ogromne blokady, by w ogóle procedować nad tym projektem. Jeździmy po Polsce, by wywołać nacisk oddolny na lokalnych parlamentarzystów, żeby zrozumieli, że kobiety oczekują ratyfikacji.
Polityczka przekonywała, że konwencja umożliwiłaby poprawę sytuacji kobiet, które są ofiarą przemocy. – Zapisy ustawowe obligują policję, żeby izolowała od rodziny sprawców przemocy, by sprawca był usuwany z mieszkania, a kobieta i dzieci mogli tam zostać. Tymczasem w praktyce policja nie stosuje tego przepisu. Kobiety muszą uciekać do ośrodków. To nienormalne. Gdyby konwencja została przyjęta, takie przepisy nie byłyby martwymi. Wprowadzałaby cały system monitoringu, jak działa prawo. Konwencja wymuszałaby lepsze stosowanie prawa, które już obowiązuje. Państwo byłoby rozliczane, jaką politykę prowadzi – przekonywała wicemarszałek Sejmu.
Wanda Nowicka odniosła się także do kwestii udziału kobiet w życiu publicznym. Zapowiedziała, że będzie naciskać, aby jeszcze w tej kadencji Sejm przyjął ustawę parytetowo-suwakową, która umożliwiłaby naprzemienne umieszczanie na listach wyborczych mężczyzn i kobiet. Zdaniem polityczki ustawa mogłaby zacząc obowiązywać już podczas jesiennych wyborów parlamentarnych. – Jeżeli kobiety same nie będą kandydować, nie będą brać udziału w polityce, to nie mogą za bardzo liczyć, by ich sprawy były poważnie traktowane przez polityków. Od lat nie jest rozwiązana ustawa o in vitro, edukacja seksualna, ustawa suwakowa, związki partnerskie – wyliczyła Wanda Nowicka.
Wicemarszałkini skomentowała przy okazji start w wyborach na urząd prezydenta RP Magdaleny Ogórek, którą wystawił SLD. – Pani Ogórek jest właściwie osobą nieznaną. Pisze książki, artykuły, ale jakie są jej kompetencje polityczne? Tego tak naprawdę nie wiemy. SLD zdecydowało się ogłosić tę kandydaturę w fatalnym momencie, w dniu śmierci dawnego lidera, Józefa Oleksego. To kompletny skandal. SLD, wybierając kandydatkę nieznaną, jest kompletnie pod ścianą, Nie mogli nikogo znaleźć, kto ma jakiś dorobek polityczny. Bez tego porywanie się na kampanię wyborczą bardzo źle świadczy o partii – mówiła Wanda Nowicka. – Mamy do czynienia z inną formą paprotki. Politycznie to osoba troszkę znikąd i wyciągnięta z kapelusza. Podobno pani Ogórek popierała prof. Chazana. Gdyby to była prawda, to byłaby to fatalna rekomendacja zwłaszcza na kandydatkę, która chciałaby reprezentować całą lewicę – podsumowała polityczka.