Christophe de Margerie, szef francuskiego koncernu petrochemicznego Total, odpowiednik polskiego Orlenu, zginął na lotnisku w Moskwie. Jego prywatny odrzutowiec zderzył się na pasie startowym z samochodem do odśnieżania, który to przypadkowo wtargnął na pas startu! Kierowca był kompletnie pijany!
Gdyby coś takiego zdarzyło się, nie daj Boże, szefowi Orlenu, to mielibyśmy Całość
Źródło: Poletko Pana P.