Decyzja o zakupie za 35 mld złotych amerykańskiego systemu Patriot i francuskich śmigłowców Caracal kosztem polskich zakładów w Mielcu i Świdniku stały się kolejnym pretekstem do tego, aby znów wytknąć rządowi błędnie prowadzoną politykę. Nasz kandydat na Prezydenta zajął się tą sprawą w ramach swojej akcji „Zrobię z nimi porządek”.
Janusz Palikot wraz ze swoim sztabem zjawił się pod siedzibą MON-u, aby zaprotestować przeciwko „trójkątowi bermudzkiemu„, jak polityk nazwał trio premier, prezydent, szef MON, odpowiedzialne za decyzje ws. wojskowych inwestycji. Zdaniem naszego kandydata te 35 mld złotych to „utopione pieniądze”. – Dziś Bronisław Komorowski, Ewa Kopacz i Minister Siemoniak próbują utopić 35 mld złotych, nie dbając o żaden interes naszego kraju. Wszystkie mądre kraje inwestują we własny przemysł, tworząc tym samym nowe miejsca pracy. Polska nie może zmarnować tych gigantycznych pieniędzy, bo później możemy już nie dysponować takimi środkami – nawoływał Janusz Palikot.
Lider Twojego Ruchu zasugerował, że decyzja o zakupie francuskich śmigłowców, które być może będą budowane w łódzkich zakładach to ukłon w stronę Hanny Zdanowskiej, prezydent Łodzi, a prywatnie przyjaciółki premier Ewy Kopacz.
Psiapsiółki okradają Polskę Wschodnią #palikot2015 /sztab pic.twitter.com/qsKAgtBz7D
? Palikot Janusz (@Palikot_Janusz) kwiecień 23, 2015
Nasz kandydat skrytykował też samą ideę zbrojeń, argumentując, że w dobie szybkiego rozwoju technologii (głównie informatyki) inwestowanie w sprzęt wojskowy mija się z celem, gdyż bardzo szybko stanie się przestarzały, podczas gdy nowoczesne wojny rozgrywają się często w sieci, dzięki której niszczy się przeciwnikowi systemy łączności bądź systemy przesyłu energii. – Podpisuję się pod tym, żeby nie wydawać pieniędzy na armię. Mówię o tym od dawna. Inwestujmy w kulturę i gospodarkę. Potrzebujemy pielęgniarek, a nie Patriotów! – mówił polityk. Janusz Palikot skrytykował także szefa MSZ za brak reakcji na słowa szefa FBI. – USA pluje nam w twarz, a my mówimy że pada deszcz. Jak długo będziemy to tolerować? Gdyby minister Schetyna nie był miernym urzędnikiem, to by zablokował kupno amerykańskich rakiet.

Grzegorzowi Schetynie dostało się również po wystąpieniu ministra w Sejmie, podczas którego przedstawił priorytety polskiej polityki zagranicznej w 2015 r. – Wystąpienie było nudne, słabe, bez konkretów, pełne żargonu ministrów spraw zagranicznych europejskich, z którego nic nie wynika. Żadnych konkretów, celów, niczego co można by uznać za podstawę oceny jego osoby. Polska pogorszyła swoje warunki zewnętrzne, a w ciągu tych miesięcy urzędowania ministra Schetyny nasze bezpieczeństwo i nasza pozycja międzynarodowa uległy osłabieniu. Schetyna nie podał żadnych konkretów o tym, jak odbudować tę pozycję, jak przeciwdziałać marginalizacji – podsumował lider Twojego Ruchu. Na koniec, na znak protestu, Janusz Palikot w piśmie do marszałka Sikorskiego poinformował, że rezygnuje z debaty na temat polityki zagranicznej z powodu żenująco niskiego poziomu.
Pismo do Marszałka Sejmu RP Radosława Sikorskiego ws. wystąpienia Ministra Schetyny pic.twitter.com/jRRgJRyeJ2
? Palikot Janusz (@Palikot_Janusz) kwiecień 23, 2015