W związku z incydentem, jaki miał miejsce podczas konferencji prasowej Janusza Palikota w Rzeszowie w dniu 29 kwietnia 2015 r. oświadczamy co następuje:
Po rozpoczęciu konferencji z biura partii PSL wyszła grupa członków sztabu Adama Jarubasa, na czele z posłami Janem Burym i Dariuszem Dziadzio. Przedstawiciele partii PSL uniemożliwiali przeprowadzenie konferencji prasowej kandydata na prezydenta RP Janusza Palikota, tym samym zrównali się z najgorszymi prawicowymi bojówkami ONR. W momencie kiedy Janusz Palikot chciał symbolicznie oznaczyć siedzibę PSL w Rzeszowie plakatem akcji „Zrobię z nimi porządek”, grupa działaczy PSL rzuciła się na Janusza Palikota i obecnych z nim członków sztabu. Efektem ataku ze strony działaczy PSL było uderzenie w twarz córki Posła Jacka Kwiatkowskiego Pani Darii Kwiatkowskiej.
Po zakończeniu konferencji złożyliśmy stosowne zawiadomienie do rzeszowskiej Policji. Po zgłoszeniu na miejsce incydentu przyjechał funkcjonariusz i funkcjonariuszka Policji, po wysłuchaniu informacji jakie im przekazaliśmy Policja zamiast podjąć natychmiastową działania mające na celu odnalezienie sprawcy ataku na Panią Darię Kwiatkowską, rozpoczęli nerwowe próby skontaktowania się z przełożonymi. Mieliśmy wrażenie paraliżu policjantów informacją, że sprawcami zajściami są poplecznicy Jana Burego. Po kolejnych próbach uzyskania przez nas informacji od Policji na jakiej podstawie nie podejmują czynności, obecni funkcjonariusze poprosili o wsparcie przełożonych. Na miejscu zjawił się wyższy rangą policjant, który udał się do biura poselskiego Posła Jana Burego. Początkowo policjant chciał sam, bez pozostałych funkcjonariuszy, pokrzywdzonej i mediów wejść do budynku, siłowo blokując drzwi wejściowe. Mieliśmy wrażenie, że nie jest to funkcjonariusz Policji, a ochroniarz budynku, w którym mieszczą się biura PSL. Po okazaniu przez Posła Michała Kabacińskiego legitymacji udało się wprowadzić wszystkich do środka. Ku naszemu zdziwieniu policjant w biurze poselskim Jana Burego zachowywał się jak petent, a nie funkcjonariusz, który wykonuje czynności niezbędne w przypadku zgłoszenia pobicia. Za zamkniętymi drzwiami policjant razem z działaczami PSL przez ok. 10 min prowadzili rozmowy. Po wyjściu z pomieszczenia policjant wyższy rangą razem z pozostałymi funkcjonariuszami opuścili biuro poselskie, rzucając w naszą stronę – resztę dowiecie się na komendzie.
Razem z Panią Darią Kwiatkowską udaliśmy się do Komendy Miejskiej Policji, gdzie kolejny funkcjonariusz Policji przekazał nam informację, że udamy się ponownie do biura poselskiego Jana Burego w celu próby wskazania działaczki PSL, która uderzyła Panią Darię Kwiatkowską. Zgodnie z prośbą funkcjonariusza mieliśmy zaczekać na patrol, który razem z nami uda się na miejsce zdarzenia. Niestety po 15 minutach przybył inny funkcjonariusz i ku naszemu zdziwieniu uznał, że nie ma potrzeby jechać, gdyż tak postanowił komendant Policji. Na prośbę Posła Michała Kabacińskiego zażądaliśmy natychmiastowego spotkania ze wszystkimi osobami biorącymi udział w interwencji ze strony Policji. Podczas rozmowy dowiedzieliśmy się, że według Policji Pani Daria Kwiatkowska złożyła wyjaśnienie funkcjonariuszowi jakoby nie rozpoznała osoby, która ją zaatakowała, co jest nieprawdą.
Szanowni Państwo, w związku z przedstawionymi przez nas wyżej faktami jesteśmy zmuszeni do podjęcia działań wyjaśniających skandaliczne i nieprofesjonalne postępowania Policji w Rzeszowie. Będziemy domagać się pełnej dokumentacji sprawy, m.in notatki służbowej z 29 kwietnia 2015 r. Swoje wnioski skierujemy na ręce Komendanta Głównego Policji. W kolejnych oświadczeniach będziemy informować Państwa o dalszych krokach, jakie zostaną przez nas podjęte w tej sprawie.