Powołanie nowych ministrów niczego nie zmienia. Nikt nie uwierzy, że da się nadrobić zaległości z 8 lat w ciągu najbliższych 120 dni. Premier próbuje wyjść na prostą, choć to może być już ostatnia zagrywka.
Jako TR odnosimy się krytycznie do tego, że nie wprowadzono istotnych dla obywateli reform. Odrzucono projekty podwyższające kwotę wolną od podatku, zablokowano wprowadzenie firmy na próbę i wprowadzające głosowanie przez internet. Nie ma związków partnerskich i ustawy o in vitro. Nie zlikwidowano Funduszu Kościelnego, a religia nadal jest w szkołach zamiast w salach katechetycznych.
Blokowanie naszych ustaw i brak reform to zasługa PO-PSL. Dzięki temu populiści zyskują popularność. TR będzie walczył z tanim populizmem. Jednocześnie rozliczymy PO z ich zaniechań.