Łukasz Kohut: Bigos

Łukasz Kohut: Bigos

Fragment tekstu pochodzi z felietonu opublikowanego na stronie Tygodnika Regionalnego „Nowiny”. Gdy tylko wróciłem do rzeczywistości po krótkim, woodstockowym tygodniu pełnym muzycznych wrażeń i fotografii, wznowiłem treningi na siłowni. W tle gra na ogół muzyka z komercyjnej, młodzieżowej, telewizyjnej stacji muzycznej. Bardzo często reklamy. Dużo reklam. I stało się. Usłyszałem to. Kubełek z KFC obchodzi 60. urodziny. Zacząłem uporczywie liczyć. Nie, nie podniesione sztangi i przysiady. Zacząłem liczyć lata, w których Polska była prawdziwie demokratycznym krajem. Skupiłem się na przestrzeni ostatnich dwustu lat. I szanowni Państwo bardzo mi przykro, bo polska demokracja przegrała, żeby nie napisać poległa – z tym pysznym, ale jednak tylko kurczakiem. Łukasz Kohut – przewodniczący Twojego Ruchu w okręgu wyborczym nr 30. Właściciel firmy fotograficznej w rodzinnym Rybniku. Pasjonat fotografii, dobrej muzyki, Śląska oraz Skandynawii, gdzie przez wiele lat studiował i pracował....
Barbara Nowacka o górnictwie i pigułce „po” w radiowej Trójce

Barbara Nowacka o górnictwie i pigułce „po” w radiowej Trójce

Barbara Nowacka, szefowa Think-tanku TR „Plan Zmian” w „Salonie politycznym Trójki” komentowała bieżące tematy polityczne, m.in. zapowiadaną reformę górnictwa, dyskusję nad dostępnością w Polsce pigułki „dzień po” czy kandydaturę Magdaleny Ogórek. O sytuacji w polskim górnictwie: – [Rząd PO] Przespał czas koniunktury i nagle, podczas podsumowania stu dni, premier Ewa Kopacz zapowiada gwałtowną rewolucję w górnictwie. Byłam tym bardzo zaskoczona. Po reakcjach widać, że górnicy oraz inni politycy także. […] [Kopalnie] to nasze bezpieczeństwo energetyczne. Na górnictwie i na zatrudnieniu „okołogórniczym” spoczywa część Polski. Zamknięcie kopalń nie jest dobrym rozwiązaniem, tym bardziej że zamkniętą kopalnię otworzyć jest bardzo ciężko. Pytanie, jak w formie przetrwalnikowej wytrzymać do koniunktury. Być może warta rozważenia jest propozycja popierana przez Janusza Palikota, a złożona wcześniej przez Kazimierza Marcinkiewicza, aby oddać kopalnie pracownikom. To jest bardzo trudne rozwiązanie, ale takie eksperymenty się na świecie udały i te kopalnie funkcjonują. Całość nagrania do obejrzenia i wysłuchania tutaj. Fot. Polskie...
S. Skarżyński o Twoim Ruchu w tekście „?Stara ciotka? patrzy w lewo”

S. Skarżyński o Twoim Ruchu w tekście „?Stara ciotka? patrzy w lewo”

„Niedobitki SLD nie są dla Platformy partnerem. Jedyną alternatywą jest Janusz Palikot, który wszedł do Sejmu na fali niezwykłego w Polsce entuzjazmu. Już w 2010 roku dostrzegł szansę i  określił swoją pozycję w polskiej polityce, nazywając ? za Kazimierzem Kutzem ? opuszczoną przez siebie Platformę Obywatelską ?dupowatą, starą, zgryźliwą i zgnuśniałą ciotką?” – pisze na stronie Respublica Stanisław Skarżyński. Całość tekstu do przeczytania tutaj. Po lewej stronie Platformy Obywatelskiej jest pusta powierzchnia politycznego oceanu. Trzeba porządnie wytężyć wzrok, żeby dostrzec pozbawiony masztów wrak SLD. Sojusz nie ma szans na kolejne życie, ponieważ w ten dryfujący nagrobek raz po raz trafiają kolejne pociski historii, takie jak ostatni raport Senatu Stanów Zjednoczonych o torturach w więzieniach CIA. Niedobitki SLD nie są dla Platformy partnerem. Jedyną alternatywą jest Janusz Palikot, który wszedł do Sejmu na fali niezwykłego w Polsce entuzjazmu. Już w 2010 roku dostrzegł szansę i określił swoją pozycję w polskiej polityce, nazywając ? za Kazimierzem Kutzem ? opuszczoną przez siebie Platformę Obywatelską ?dupowatą, starą, zgryźliwą i zgnuśniałą ciotką?. Palikot nie utrzymał tego kursu, a ostatnie trzy lata sprowadziły jego notowania w okolice zera. Mniejszymi błędami były związek i rozwód z Aleksandrem Kwaśniewskim, przyjęcie agresywnej, antyklerykalnej retoryki w miejsce akcentowania liberalnej, modernizacyjnej zmiany oraz wyniszczająca wojna z Leszkiem Millerem. Najgorszą z decyzji Palikota było pójście na wojnę z Wandą Nowicką. Kto dziś pamięta, że chodziło o premie dla kierownictwa Sejmu, a Nowicka miała zrzec się stanowiska, by zademonstrować nową jakość w polityce? Prawdopodobnie nikt. Natomiast publiczna wojna, która wybuchła między liderem Ruchu, a środowiskami feministycznymi ? Wandą Nowicką, Magdaleną Środą i Kazimierą Szczuką ? była dla Palikota bitwą, w której niemal się wykrwawił. Niemal, ponieważ dziś Ruch wykazuje jednak oznaki...
Janusz Palikot u Moniki Olejnik w „Gość Radia Zet”, 08.01.2015 r.

Janusz Palikot u Moniki Olejnik w „Gość Radia Zet”, 08.01.2015 r.

Janusz Palikot, Przewodniczący Twojego Ruchu i kandydat na prezydenta RP, był gościem Moniki Olejnik w programie „Gość Radia Zet”. O zaangażowaniu Polski w wojnę z ISIS: – Nie może być odpowiedzialności zbiorowej w Europie, cała nasza cywilizacja oparta jest o to, że człowiek indywidualnie odpowiada za swoje czyny. I już myśmy wiele lat temu niestety poszli na taką wojnę, w Polsce się zgodziliśmy na więzienia CIA i staliśmy się celem ataku. Nie ma żadnego powodu, żebyśmy dzisiaj potępiając tę zbrodnię [atak na redakcję francuskiego pisma Charlie Hebdo] popełniali drugi raz ten sam błąd. Oczywiście trzeba walczyć ze wszystkimi tymi, którzy popełniają tego typu okropne zbrodnie, jednak gdybyśmy zaczęli stosować te same metody co oni, gdybyśmy się zdecydowali na właśnie taką wojnę w imię odpowiedzialności zbiorowej, wojny z cywilizacją, wojny z religią, to byśmy dokładnie robili to, o czym oni marzą żebyśmy zrobili – żebyśmy się stali tacy jak oni i właśnie na to nie może być zgody. Nie zgadzamy się na to wszystko, co robią. Wszystkie zbrodnie muszą być w tym sensie zidentyfikowane i sprawcy muszą ponieść odpowiedzialność, surową, bezwzględną, ale nie możemy prowadzić wojny w imię religii, czy antyreligii. O tweetach Tomasza Terlikowskiego nt. ataku na Charlie Hebdo: – Terlikowski podżega do morderstwa, podżega do zabójstwa, do zabijania ludzi. Z przykrością stwierdzam, że co pewien czas ktoś reaguje na tego typu wezwania pozytywnie. Nie dalej, jak tydzień temu, pod jednym z moich wpisów na blogu na Onecie ktoś się wpisał, że ma już kulkę przygotowaną dla mnie. Zawiadomiłem w tej sprawie prokuraturę. To są właśnie rzeczy, na które nie ma zgody, na które liczą właśnie ci islamiści, ci konkretni ludzie...
K. Iszkowski: Sierakowski i Żakowski nie mają racji

K. Iszkowski: Sierakowski i Żakowski nie mają racji

Tekst Krzysztofa Iszkowskiego oraz zdjęcie pochodzą z jego bloga na portalu ?Liberte!?.  Zjednoczonej centrolewicy brakuje nie wspólnego kandydata na prezydenta, lecz wyborców Trudno o bardziej uderzający przykład myślenia życzeniowego niż to, które prezentują Sławomir Sierakowski (Gazeta Wyborcza 16.12.2014) i Jacek Żakowski (blog ?Jak na dłoni?, 6.01.2015) wzywając polską (centro-) lewicę do wystawienia jednego wspólnego kandydata na prezydenta. Analiza Sierakowskiego kuleje na poziomie zarysowanych analogii, ignoruje fakty, a na dodatek pozbawiona jest realistycznego programu. U Żakowskiego nawet tak niedoskonałego namysłu brakuje ? jest tylko powtórzone za redaktorem naczelnym ?Krytyki Politycznej? przekonanie, że na nie-prawicowego kandydata na prezydenta nadaje się każdy, byle nie Janusz Palikot. O ile osobistą niechęć do przewodniczącego Twojego Ruchu można zrozumieć, o tyle wiara, że pojawienie się wspólnego kandydata uratuje lewicę, a jego/jej brak doprowadzi do jej zniknięcia z następnego Sejmu jest co najmniej osobliwa. Sierakowski liczy na powtórzenie historii z roku 2000, kiedy dobry wynik Andrzeja Olechowskiego w wyborach prezydenckich pomógł powstać Platformie Obywatelskiej. Wtedy również urzędujący prezydent mógł być z góry pewny wygranej. Przypadek Olechowskiego powinien stanowić jednak przestrogę, a nie zachętę ? mimo zajęcia drugiego miejsca pozostał jedynie przegranym kandydatem i szybko został zmarginalizowany w partii, którą pomógł założyć. Tak długo, jak kontrolę nad SLD sprawuje Leszek Miller z podobnym scenariuszem muszą się liczyć wszyscy potencjalni lewicowi pretendenci do prezydentury ? i dlatego namowom Sierakowskiego i Żakowskiego nie uległ żaden z wymienianych przez nich potencjalnych kandydatów. Rozsądni ludzie wiedzą, że większą możliwość kształtowania rzeczywistości dają mandaty w Sejmie i mocna pozycja w partii niż pięć minut sławy podczas kampanii. Tymczasem ? i może być to rzeczywiście analogia do wyborów sprzed półtorej dekady, kiedy prawicowy Krzaklewski...
Maciej Kowalski: Panie Jacku, niech Pan startuje!

Maciej Kowalski: Panie Jacku, niech Pan startuje!

Tekst pochodzi z bloga Macieja Kowalskiego w serwisie natemat.pl. Zdjęcie ze strony zakowski.blog.polityka.pl. Red. Jacek Żakowski na swoim blogu napisał dzisiaj apel do Janusza Palikota, by ten wycofał się z walki o fotel prezydencki. Jego główny zarzut jest taki, że Palikot nie jest kandydatem idealnym. Ja sam od kilku lat kieruję się prostą zasadą: narzekasz, że nie ma na kogo głosować? Sam kandyduj! Łatwo jest z pozycji uznanego, szanowanego dziennikarza, wynajdować wady poszczególnych kandydatów (chyba, że mowa o tym „skazanym na sukces” – temu lepiej za skórę nie zachodzić, tak na wszelki wypadek). Red. Żakowski przez lata swojej pracy doszedł do perfekcji w pisaniu w taki sposób, żeby przypaść do gustu jak najszerszej rzeszy czytelników – teraz oczekuje tego samego od kandydata na Prezydenta. Idealny kandydat Jacka Żakowskiego to taki, który nie zniechęci do siebie nikogo – młodych, starych, biednych, bogatych… Panie Jacku, może pora samemu pomyśleć o starcie? Propozycję dostał już Pana kolega po fachu – R.A.Ziemkiewicz. Jak można się było spodziewać – odmówił. Dlaczego? Z tych samych względów, dla których Pan nigdy nie podejmie rękawicy, a mianowicie nieuchronnej, bezpowrotnej utraty „niewinności”. Nagle z lubianego dziennikarza stałby się Pan obiektem ataków, niejednokrotnie najniższych lotów. W Pana wyważonych felietonach natychmiast dopatrywano by się drugiego i trzeciego dna, dowiedziałby się Pan, że jest „przybudówką PO”, farbowanym lisem itd. Taki los polityka w Polsce i każdy, kto decyduje się na działalność na tym polu musi być tego świadomy. Chwała Panu za to, że miał Pan na tyle dobrego smaku, żeby w swojej krytyce kandydatury Janusza Palikota wskazać konstruktywne rozwiązanie. Sporo „ekspertów” i politycznych komentatorów lubujących się w krytykowaniu zapomina bowiem o...