Janusz Palikot był wczoraj gościem „Faktów po Faktach” w TVN24. Przewodniczący w swoim pierwszym wystąpieniu medialnym po przerwie, komentował sytuację Twojego Ruchu i mobilizację przed wyborami parlamentarnymi.
Jak mówił Palikot – W programie było za dużo haseł, były zbyt skomplikowane. Trzeba mówić w sposób prostszy, jak to pokazał Paweł Kukiz. Trzeba iść swoją drogą, nie ma sensu robić jakichś kombinacji, bo ludzie w nie nie uwierzą. Kiedyś ta determinacja i wola walki przyniosą efekt. Mam poczucie, że moja obecność (na scenie politycznej – red.) będzie się wzmacniała, a nie słabła – stwierdził. – Ja nie muszę być w polityce, ja chcę być w polityce. Jestem teraz potrzebny bardziej niż kiedykolwiek. Ludzie za kilka miesięcy docenią moja determinację. Nie potrafiłem się przebić, muszę znaleźć na to sposób i go znajdę. Jak ludzie w Polsce będą zarabiali tyle, co ludzie w Niemczech, to odejdę na emeryturę – zadeklarował.
Przewodniczący odniósł się do wyników wyborów prezydenckich – Nie oceniam, czy prezydentura Andrzeja Dudy będzie zła czy dobra. To jest człowiek, który był w drugim, trzecim szeregu, którego Jarosław Kaczyński wystawił jako zastępczego kandydata, bo sam nie wierzył w to, że on wygra. Kaczyński jest jedynym politykiem, który nie śpi po wyborach, bo naprawdę jest zagrożony w swoim przywództwie – skomentował Palikot.
Więcej w materiale TVN24: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/janusz-palikot-w-faktach-po-faktach,547393.html