– Jeśli Andrzej Duda kocha Polskę, szanuje polskie instytucje, z szacunkiem odnosi się do urzędu prezydenta – chociażby w jego przypadku przez pamięć o Lechu Kaczyńskim – to powinien mieć odwagę i dla przyzwoitości politycznej powiedzieć, że niezależnie od tego, czy się czuje winny czy nie, że tyle negatywnych zjawisk się nagromadziło wokół jego osoby, że nie może już prowadzić w sposób wiarygodny tej kampanii. Powinien przestać i wycofać się z tych wyborów prezydenckich – powiedział podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Białymstoku Janusz Palikot.
Lider TR tym samym odniósł się do rosnących z każdym dniem kontrowersji wokół sprawy SKOK-ów oraz dzisiejszego wyroku, w którym sąd uznał wiceszefa PiS Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA, winnym przekroczenia uprawnień przy „aferze gruntowej” w 2007 r. Jak powiedział nasz kandydat na Prezydenta, jest to „pierwszy wyrok osądzający IV RP, po ośmiu latach„. Janusz Palikot skrytykował także postępowanie Andrzeja Dudy, który będąc prezydenckim ministrem za kadencji Lecha Kaczyńskiego miał brać aktywny udział w ułaskawieniu wspólnika zięcia Lecha Kaczyńskiego, biznesmena skazanego za wyłudzenie. Zdaniem tygodnika „Newsweek” z Kancelarii Prezydenta zaginął końcowy wniosek o zastosowanie prawa łaski, który według urzędników miał zostać podpisany właśnie przez Andrzeja Dudę. Afera wokół skoków, niejasności wobec sprawy z ułaskawieniem i wyrok dla Mariusza Kamińskiego to zdaniem lidera TR przesłanki, które powinny eliminować kandydata PiS-u z wyścigu o urząd Prezydenta. – Rodzi się dosyć uzasadniona obawa, że środowisko PiS, które wystawiło Andrzeja Dudę jako kandydata na prezydenta i on sam mają skłonność do nadużywania władzy. W związku z tym tego typu osoba nie może kandydować na urząd prezydenta – przekonywał Janusz Palikot.
W trakcie konferencji prasowej Przewodniczący TR poruszył także kwestię wprowadzenia w Polsce euro. Jego zdaniem argumenty Andrzeja Dudy o drastycznym zwiększeniu cen i kosztów życia po przyjęciu tej waluty nie muszą być regułą. Dla przykład Janusz Palikot podał m.in. cenę oleju rzepakowego (w Berlinie 5,28 zł, w Polsce ? 5,92 zł) czy sera żółtego (w Polsce kosztuje 5,99 zł, a w Berlinie ? 5,17 zł). – Do tego trzeba dodać, że np. energia elektryczna w Niemczech jest dwa razy, a we Francji trzy razy tańsza niż w Polsce. Nie da się więc w żaden sposób wyciągnąć wniosku, że euro równa się drożej. Ceny nie zależą od waluty, ale od siły gospodarki – mówił lider TR.
Dzisiejsza konferencja była pierwszą w Polsce, która była transmitowana za pomocą aplikacji Periscope. Jak podkreślał Janusz Palikot jest to niesamowita szansa na dotarcie ze swoim przekazem do wyborczyń i wyborców w momencie, gdy media nie mogą lub nie chcą pokazać naszej konferencji prasowej. ? W ten sposób implikujemy rozwiązanie, które najprawdopodobniej będzie przebojem kampanii w USA ? mówił nasz kandydat na Prezydenta.
Zdjęcie: 300polityka