„Gazeta Wyborcza”: Nowoczesna czy tradycyjna. Palikot polemizuje z prezydentem Komorowskim

„Gazeta Wyborcza”: Nowoczesna czy tradycyjna. Palikot polemizuje z prezydentem Komorowskim

Artykuł pojawił się w wydaniu „Gazety Wyborczej” z dnia 26 marca 2015 r.

Musimy przestać się zajmować historią i przestać sobie gratulować kolejnych okrągłych rocznic tego lub tamtego, tylko poważnie zająć się tym, żeby Polacy mogli obchodzić 50. i 100. rocznicę pokoju i pomyślności gospodarczej.

Bronisław Komorowski w „Gazecie Wyborczej” (23 marca) proponuje podział Polski na radykalną – czyli tę wywodzącą się z tradycji Targowicy i endecji – oraz racjonalną – czyli tę, której korzenie tkwią w tradycji niepodległościowej: od Okrągłego Stołu i „Solidarności”, poprzez kolejne powstania narodowe, po osiągnięcia Sejmu Wielkiego. Widać to choćby w uporze, z jakim Platforma Obywatelska, ramię w ramię z PiS, stara się wypełnić obietnicę budowy Świątyni Opatrzności Bożej, którą złożono właśnie po uchwaleniu Konstytucji 3 maja, w 1791 r.

Ja chciałbym zaproponować inny podział: na Polskę tradycyjną i Polskę nowoczesną. Polska tradycyjna – tu Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński vel Andrzej Duda są do siebie uderzająco podobni (nie tylko w dążeniu do budowy Świątyni) – widzi świat w XIX- i XX-wiecznych kategoriach, gdzie podmiotem politycznym jest naród, a polityka to kontynuacja wojny innymi środkami, która ostateczne zaplecze znajduje w zdolnościach militarnych państwa. Stąd to niezwykłe skupienie na armii, szkoleniu i sojuszach militarnych, które odbiło się w tekście prezydenta Komorowskiego, gdy – wymieniając czynniki gwarantujące Polsce bezpieczeństwo i pomyślność – wejście do NATO umieścił przed dołączeniem do Unii Europejskiej.

Jeżeli, jak pisze Bronisław Komorowski, „Polska radykalna żyje przeszłością i rozpamiętuje historyczne krzywdy, a Polska racjonalna jest dumna ze swoich sukcesów”, to Polska nowoczesna patrzy dziś na bogate, nowoczesne, demokratyczne państwa Zachodu i zadaje pytanie: „Dlaczego tak nie może być u nas?”.

Tekst Bronisława Komorowskiego do pewnego stopnia jest odpowiedzią; jest tak, ponieważ Polska utknęła w sporach sprzed stulecia. Dyskusja między Komorowskim a Dudą, pacynką Kaczyńskiego, to dyskusja, której ton wyznacza obłęd skrajnej prawicy. Boi się ona „niszczenia polskich rodzin”, „lewackiej propagandy” i „utraty suwerenności” w wyniku głębokiej integracji z Unią Europejską. Ten strach przed Zachodem i Unią Europejską ma korzenie w endeckiej wizji świata, w której, mając do wyboru Rosję lub Niemcy, prawica opowiadała się zawsze za pansłowiańską wizją bliskości z Rosją.

Proponując podział na Polskę radykalną i Polskę racjonalną, Bronisław Komorowski ożywia ten spór, choć jest on już całkowicie nieaktualny. Na Zachodzie – po raz pierwszy w historii – nikt dziś na Polskę nie czyha. Nikt nie chce nas podbić. „Rotę” możemy wywalić do kubła historii, ponieważ nikt nie będzie „dzieci nam germanił”. W XXI wieku alternatywa: Niemcy czy Rosja – jest nieaktualna.

Zwracając się przeciwko „Polsce radykalnej”, Bronisław Komorowski wybiera sobie łatwego do pokonania przeciwnika. To zrozumiałe, ale dokonując takiego wyboru, prezydent działa przeciwko prawdziwemu bezpieczeństwu Polski, którym jest porzucenie tych anachronicznych sporów o przeszłość, marzeń o samodzielnej potędze militarnej i regionalnym sojuszu państw „między Wschodem a Zachodem”.

Wbrew temu, co pisze Bronisław Komorowski, Polska nie jest dziś „bezpieczna w sercu zjednoczonej Europy”. To prawda, że dołączyła do Unii Europejskiej i NATO, ale sojusz militarny – podobnie jak w 1939 r. – to zdecydowanie za mało, żeby Polska była bezpieczna.

Prawdziwe bezpieczeństwo da Polsce tylko solidne przyłożenie się do wioseł, żeby Polska nie formalnie, ale rzeczywiście stała się państwem Europy Zachodniej – integralną, nieusuwalną częścią globalnego rynku, którego zajęcie przez Rosję oznaczałby katastrofę dla niemieckiej i francuskiej gospodarki. Tylko wtedy Polska będzie bezpieczna i tylko wtedy będzie miała szansę pociągnąć za sobą innych – na przykład Ukrainę.

Prezydent Komorowski słusznie zauważa, że „los Grecji powinien być dla nas przestrogą” – ale nie dostrzega, że Grecy zrobili właśnie to, co powinna zrobić Polska – związali się z Europą unią walutową i dziś, kiedy ich gospodarka przechodzi olbrzymie trudności, zajmuje się tymi problemami nie premier Grecji, ale Angela Merkel i cała Unia Europejska. Gdyby na Polskę spadła dziś jakaś katastrofa, zostalibyśmy sami.

Musimy przestać się zajmować historią i przestać sobie gratulować kolejnych okrągłych rocznic tego lub tamtego, tylko poważnie zająć się tym, żeby Polacy mogli obchodzić 50. i 100. rocznicę pokoju i pomyślności gospodarczej. Tymczasem założę się o każde pieniądze, że już dziś prezydent Komorowski wie, jaki dzień będzie największym jego świętem, jeśli wygra wybory. Stawiam euro przeciwko orzechom, że 11 listopada 2018 r., w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, urządzi, tak jak 4 czerwca 2014 r., obchody, jakich świat nie widział. Będą defilady, kotyliony, przemówienia, gratulacje, uściski i konfetti. I takie imprezy pewnie trzeba robić, ale zdajmy sobie wreszcie sprawę, że to jest wisienka na torcie, która nie ma naprawdę żadnego znaczenia!

Polska nowoczesna to wezwanie, by przestać się skupiać na rocznicach, bo co z tego, że jesteśmy w Unii przez okrągłe dziesięć lat, skoro w tym czasie integracja Polski z Zachodem polega głównie na tym, że Polacy wyjeżdżają na Zachód, by żyć w normalnych krajach!

Polska nie potrzebuje trzech nowoczesnych okrętów ani pięciu samolotów. Potrzebuje nowoczesnej edukacji i nauki, opieki społecznej z prawdziwego zdarzenia, europejskiego prawa, konkurencyjnej gospodarki i wyższych wynagrodzeń. Walka o to, by Polacy to dostali, to jedyna droga, aby zapewnić Polsce prawdziwe bezpieczeństwo i wykorzystać tę ogromną szansę, której Polska jeszcze nigdy nie miała.

Janusz Palikot – szef Twojego Ruchu, przedsiębiorca, kandyduje w wyborach prezydenckich. Mówi o sobie: „Człowiek z Biłgoraja”.

Aby zapewnić najwyższą jakość usług strona wykorzystuje pliki cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Polityka Prywatności

Polityka plików „cookies”: korzystając ze strony Twój Ruch akceptujesz zasady zawarte w niniejszej polityce prywatności: Po co nam cookie? Cookies używamy w celu optymalizowania korzystania ze stron www oraz również w celu gromadzenia danych statystycznych/analitycznych, do identyfikowania sposób korzystania użytkowników ze stron internetowych. Dane te dają możliwość ulepszania funkcjonalności, struktury i zawartości stron www, oczywiście z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. Dane osobowe gromadzone przy użyciu plików cookies są zbierane wyłącznie w celu wykonywania określonych akcji na rzecz użytkownika. Dane zawierające informacje osobowe są zaszyfrowane, w sposób uniemożliwiający dostęp do nich osobom nieuprawnionym. Akceptowanie plików cookies nie jest obowiązkowe! Możesz samodzielnie zmienić warunki przechowywania lub uzyskiwania dostępu do cookies za pomocą ustawień oprogramowania zainstalowanego w Twoim urządzeniu.Twój Ruch nie odpowiada za zawartość plików cookies wysyłanych przez inne strony internetowe, do których linki umieszczone są na naszych stronach Zaufani Partnerzy Korzystając ze strony możesz otrzymywać pliki cookies pochodzące od Zaufanych Partnerów. Mogą oni korzystać z plików cookie do celów reklamowych, analitycznych i statystycznych. Strona wykorzystuje oprogramowanie analityczne od Zaufanych Partnerów (Google Analitics, Facebook), zamieszczając w urządzeniu końcowym Użytkownika kody umożliwiające zbieranie danych o nim. Twój Ruch

Close