– Jeżeli premier Suchocka mówiła załamującym się głosem, uznano, że jest słaba i nieodporna psychicznie. Natomiast Mazowiecki kiedy mdlał, był bohaterem poświęcającym się dla ojczyzny – mówi Barbara Nowacka, współprzewodnicząca Twojego Ruchu.
Jak poprawnie nazwać kobietę, która działa w polityce? Polityczka?
Tak, to dobre słowo.
I nie wydaje się Pani, że brzmi mało poważnie?
Jestem zwolenniczką stosowania żeńskich końcówek wszędzie tam, gdzie się da, i oswajania się z nimi w przestrzeni publicznej. Istnieją mężczyźni i kobiety – i każdy z nich ma różne stanowiska. Mężczyznom jest dużo łatwiej, bo przecież nikt nie powie o nich „pan pielęgniarka”, ale „pan pielęgniarz”. Więc po co utrudniać kobietom? Skoro jest pan polityk, niech będzie i pani polityczka. Ja nie wstydzę się tego, że jestem kobietą.
A jak się Pani czuje, będąc nią w polityce? Odczuwa Pani dyskryminację, jest Pani trudniej ze względu na płeć?
Ja mam dość specyficzny charakter i nie daję się łatwo zmarginalizować. Miałam to szczęście, że byłam wychowywana równościowo, na osobę silną i nikt nie wpychał mnie w stereotyp dziewczynki, która ma być cicha i grzeczna. Dzięki temu jest mi dużo łatwiej.
Cały wywiad można przeczytać tutaj